Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, ze taki kierunek
jak dziennikarstwo i komunikacja społeczna nie jest trudny. Nie jest w żaden sposób
związany z matematyką, fizyką czy chemią więc każdy zakłada, ze wybierają się tam
osoby, które a) nie są zbyt mądrzy, nie posiadają wiedzy ścisłej, b) nie miały pojęcia jaki
kierunek wybrać lub c) nie dostały się nigdzie więc była to ostatnia deska
ratunku …
Nic bardziej mylnego. Wybierając taki kierunek należy pamiętać, że jest to ten z rodzaju humanistycznych, a wiec stawia się tu w większej mierze na teorię. Oprócz tego w obowiązku każdego studenta jest uczęszczanie na ćwiczenia czy też warsztaty. Mimo, iż raczej nie posługujemy się żadnymi wzorami na obliczanie hydrantu, nie poznajemy co to całki ani nie siedzimy w laboratorium jest od nas wiele wymagane.
Okey, koniec tego przydługiego wstępu. Jak sam tytuł mówi, spróbuję zrelacjonować wam jak wyglądał mój pierwszy tydzień i jak to wszystko do tej pory wygląda.
Studia zaczęłam ok 150km od mojego rodzinnego domu. Oczywiście wiązało się to z przeprowadzką. (Może ten temat poruszę w innym poście). Wracając, pierwsze dni, nie ukrywam, były ciężkie. Przyzwyczajenie się do 1,5h formy zajęć jeszcze się u mnie nie zakończyło.
Częstym utrudnieniem są też dojazdy do uczelni (dlatego chodzę pieszo XD). Pierwsze wykłady tradycyjnie skupiały się na części organizacyjnej. Na niektórych mieliśmy już zadane prace ‘domowe’. Zajęcia tak naprawdę są „porozrzucane”. Czasem miedzy wykładami mam przerwę 15minut a czasem 3h.
Po tym tygodniu mogę powiedzieć, że nie jest źle. Wiadomo, do wszystkiego idzie się przyzwyczaić. Nie chcę tutaj nikogo zrażać do podjęcia nauki i wywalczenia sobie stopnia wyższego.
No ale…
Więcej o całym studiowaniu, jego urokach, ale także tych złych stronach będę w stanie powiedzieć za parę miesięcy, więc z pewnością mogę wtedy zrobić jakis update.
Prawdopodobnie opisze również moje krótkie bo krótkie ale zawsze jakieś doświadczenie o mieszkaniu w akademiku. Czekajcie na kolejny post. Miłego dnia/wieczoru.
:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz