Szukaj na tym blogu

piątek, 14 lipca 2017

Życie na walizkach

Chciałam spróbować czegoś nowego. Postanowiłam udać się na studia do miasta oddalonego od mojego rodzinnego o ponad 100km. Dla niektórych może to być mało, jednak dla mnie zdecydowanie dużo. Około 3h podróżowania w jedną stronę skłoniło mnie do przemyśleń na temat takiego życia. Przeważnie co 2 tygodnie zjeżdżam do domu na weekendy. Czasem wręcz odliczam dni, godziny bo wydaję mi się, że wtedy czas płynie szybciej.


                                       

Czy tęsknie za domem? Tak i nie. W pewnym sensie brakuje mi takiego pewnego miejsca, dobrych obiadków i rozmów z mamą. Z drugiej strony to niezły sprawdzian, lekcja dla mnie. Próbka życia, które mnie czeka.

Plusów jest wiele. Nowe miejsce, nowe możliwości. Zdarzają się oczywiście wątpliwości. Czy dobrze zrobiłam? Czy ta decyzja nie była błędem? I za każdym razem odpowiedzi mam w głowie różne.

Czemu życie na walizkach? Cóż nie jestem typowym „słoikiem” bo jedzenie wożę w pudełkach haha. A tak serio, to często jeżdżę z walizką. To przypomina mi, że ta wyprowadzka jest tylko pozorna, tymczasowa. Męczące jest pakowanie i rozpakowywanie. Nadal nie jest to dla mnie łatwe. Jeśli dużo o tym nie myślę, czas płynie mi szybciej. Zaraz sesja i wakacje! Jak na razie żyję tylko tym!

A jak to wygląda u was? Chcecie opuścić swój dom rodzinny i zacząć życie w nowym miejscu? Piszcie w komentarzach! :)
(post przeniesiony ze starego bloga, dlatego nie zgadza się w czasie - jest po sesji!)





Źródło zdjęcia: Obraz <a href="https://pixabay.com/pl/users/Free-Photos-242387/?utm_source=link-attribution&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=image&amp;utm_content=731196"> Free-Photos</a> z <a href="https://pixabay.com/pl/?utm_source=link-attribution&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=image&amp;utm_content=731196"> Pixabay</a>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz